Święta, święta i już po

Święta, święta i już po

1 wyświetlaj
0

Zmartwychwstanie Pańskie wraz z misterium paschalnym, te najstarsze i najważniejsze święto chrześcijańskie, które upamiętnia mękę, śmierć i zmartwychwstanie, już za nami.

Zdawać by się mogło, że wszędzie się je obchodzi tak samo, ale okazuje się, że jest różnie i to nie tylko na wielkanocnym stole. W niektórych parafiach powiatu bieruńsko – lędzińskiego uroczyste msze rezurekcyjne były już w Wielką Sobotę, w innych wcześnie rano w niedzielny poranek.

Różnice widać było także w zawartości koszyczków ze święconką, do których trafiają współczesne dobra, plastikowe ozdoby i egzotyczne owoce. Są osoby, dla których jest to jedna z takich okazji, obok Pasterki, żeby zaznaczyć swoją obecność wśród wiernych.

Jak z tą obecnością na mszach św. bywa w ciągu roku, okaże się w najbliższą niedzielę 8 kwietnia br., kiedy to w kościołach będzie się odbywało liczenie wiernych. Wspomniane świąteczne stoły uginały się pod potrawami, których i tak jak co roku przygotowuje się aż nadto i z którymi się domownicy męczą przez kolejne poświąteczne dni, podobnie jak z nadmiarem nagromadzonych kalorii.

Żyjąc w dzisiejszych realiach, jesteśmy mieszkańcami jednej wielkiej globalnej wioski, zaś lokalna społeczność stwarza coś w stylu rodzimego multikulti. Ludzie się przemieszczają wraz z całym swoim dziedzictwem i zamieszkują tam, gdzie im odpowiadają warunki i standardy, jakie sobie wyznaczają. Stąd też i bierze się różnorodność w potrawach, strojach, zwyczajach, rekwizytach, itp. Ważne jest jednak, by przede wszystkim z troską podchodzić do tego, co rodzime, co było i jest solą tej ziemi.

Wielokulturowość naszych społeczności można było zaobserwować już tydzień wcześniej podczas Niedzieli Palmowej. Na Ziemi Pszczyńskiej autochtoni preferują tradycyjne palmy, gdzie nie ma miejsca dla sztucznych czy suchych kwiatów. Okazałe kilkumetrowe, barwne palmy, to wizytówka innych regionów i takie też można było podziwiać w naszych kościołach. W kościele Chrystusa Króla w Hołdunowie w tym roku ponownie pojawiła się palma niczym z Lipnicy Murowanej, przy której się musiał ktoś solidnie napracować.

Świat ewoluuje i zwyczaje także, co daje tematy do pracy socjologów i etnologów, istotne jednak jest, by mimo wszystko pielęgnować swoje tradycje i przekazywać wiedzę na ich temat, niezależnie od tego, skąd się przybyło, bo nie jest to powód do kompleksów i wyobcowania, tylko do dumy ze swego pochodzenia. Z pewnością jest to lepsze od importu zwyczajów rodem zza wielkiej wody, typu Halloween.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

O autorze

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.