Rodehaus, Rathaus, Rotusz, Ratusz

Rodehaus, Rathaus, Rotusz, Ratusz

1 wyświetlaj
0

W ostatnie kwietniowe popołudnie, w środku lędzińskiej dzielnicy Ratusz, ponownie, jak co roku stanął moik. Po reaktywacji tego zwyczaju, w tym roku ponownie ozdobione drzewko stanęło dzięki inicjatywie lokalnej społeczności.

O tym wydarzeniu można przeczytać na lędzińskiej stronie internetowej w tekście z 2 maja br. pt.” Na Ratuszu został postawiony Moik”. Z kolei na łamach „Dziennika Zachodniego” z 4 maja br. ukazała się notatka pt. „Na urzędzie miasta zatknięto drzewko majowe”. Chociaż zapewne niezamierzenie nastąpiła pewnego rodzaju nadinterpretacja, warto o tym, że Ratusz to nie ratusz, przeczytać parę poniższych zdań.

W czasach zasiedlania terenów należących do panów na pszczyńskim zamku, w 1765 roku nad potokiem ławeckim, na leśnym karczowisku, osiedliła się grupa niemieckich tkaczy, dając początek osadzie Rotusz, co z niemieckiego „Rodehaus” oznaczało dom na karczowisku. Wcześniej tkacze osiedlili się już na południowym stoku Lipusza, nad brzegiem stawu bieruńskiego, który wtedy był znacznie większy w porównaniu z tym dzisiejszym, dając początki przysiółkowi Blych. Przy tym samym cieku wodnym, czyli przy Przyrwie, zwanej też Potokiem Ławeckim, lub Ciekiem Ławeckim, w 1710 roku powstały pierwsze domostwa  za mostem, co dało początek lędzińskiej dzielnicy Zamoście. Nieco później, w 1790 roku powstała kolejna osada kolonistów niemieckich w lesie, w którym dziki wyrządzały szkody, czyli „świniły”. Tak powstały sąsiadujące z Ratuszem Świniowy. Na starych mapach stosowano nazewnictwo Rathaus i chociaż współcześnie ta dzielnica Lędzin nazywa się Ratusz, to i tak autochtoni mówią, że mieszkają na Rotuszu.

IMG_8785

Moik na Ratuszu się zmienia. W zeszłym roku, oprócz samego drzewka została jeszcze podwieszona obręcz z ozdobami, co jest elementem drzewka majowego, jakie stawia się np. w Bawarii. Tam się je stawia dzień później, pierwszego maja, ale geneza jest całkowicie inna, w porównaniu z tą, jaka obowiązywała na ziemi pszczyńskiej, na której leżą Lędziny. W tym roku dołożono jeszcze zrobiony z drewna napis „MOIK 2018”.

Jak ten stary zwyczaj wyglądał na śląskiej wsi, można było w ubiegłym roku podziwiać podczas rejestrowanej rekonstrukcji w skansenie „Zagroda Wsi Pszczyńskiej’ w Pszczynie.

IMG_8770

Drzewko stawiali kawalerowie na podwórkach panien na wydaniu w noc z 30 kwietnia na 1 maja, co było jak oświadczyny, oznaczające, że kawaler ma poważne zamiary wobec panny mieszkającej w danym domu i do roku będzie wesele. Wysokość moika świadczyć miała o urodzie wybranki serca, im był wyższy, tym panna uważana była za piękniejszą. Kiedy dziewczyna miała więcej adoratorów, wtedy kawaler musiał w nocy pilnować moika, by jakiś rywal nie przyszedł go zniszczyć czy ukraść. Dziewczyna zbytnio przebierająca w kawalerach z kolei, zamiast moika mogła się doczekać dziada, czyli kukły umieszczonej zazwyczaj dosyć wysoko, by ją było trudno zdjąć i by jak najdłużej była formą wyśmiania wybrednej panny przed całą wsią.

Zwyczaj stawiania moika na Ratuszu obecnie też już ewoluował, ale do bawarskiego „maibaumaufstellen” raczej mu daleko, chociażby tylko z jednego z tamtejszych elementów obchodzenia tego święta, tu nikt się na niego nie wspina, ale i tak jest to świetna okazja do integracyjnego międzysąsiedzkiego spotkania o podłożu oddolnej inicjatywy.

IMG_8806

IMG_8799

IMG_8777

IMG_8767

Zdjęcia: Bogusław Żogała

 

O autorze

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone*