Region, powiat: Auto rajdowe ze słowem bożym na karoserii

Region, powiat: Auto rajdowe ze słowem bożym na karoserii

17 wyświetlaj
0

Kościół ewangelicki w Katowicach – Szopienicach

Szwarne.info rozmawia z ks. Robertem Augustynem, wikariuszem parafii ewangelicko-augsburskiej w Szopienicach, a także parafii Świętej Trójcy w Hołdunowie.

 

− Księże Robercie, skąd wziął się pomysł głoszenia cytatów z Biblii na masce samochodu rajdowego?

− Od dziecka interesowałem się rajdami samochodowymi. Rodzice zabierali mnie na „Rajd Wisły” i z biegiem czasu wszedłem w to środowisko, angażując się najpierw jako pilot, potem jako kierowca. Na jakiś czas zostawiłem tę pasję przez studia. Po ukończeniu kształcenia na uczelni oraz zostaniu księdzem, powróciła chęć kontynuowania pasji. Pomyślałem, że ciekawym pomysłem będzie połączenie rajdowego hobby z misją, jaką pełni ksiądz. Takie pragnienie zrodziło się w moim sercu i nie było to jakieś widzimisię, ale pomyślałem sobie, że taki jest styl mojego życia. Zdaję sobie sprawę z tego, że ze Słowem Bożym widocznym na samochodzie powinna się kojarzyć konkretna postawa. Dlatego nie tylko chodzi o wersety z Biblii, ale chciałbym również przekazać, że Pan Bóg w moim życiu działa, i tego doświadczam. Mówiąc o tym mogę zachęcać innych do kontaktu z Bogiem. Pan Bóg moje życie poukładał, ale to wiązało się z zaufaniem, z takim krokiem wiary, poświęceniem ważnych rzeczy, jakie się robiło, kochanej okolicy, gdzie się wychowywałem.

− W otaczającej nas rzeczywistości można zobaczyć wiele ekstremalnych sytuacji na naszych drogach. Myślę, że cytaty z Biblii na rajdowym Peugeocie powinny stanowić moment do refleksji. Ludzie zastanówcie się, po co tak gonicie, czy to ma sens?

− Jak najbardziej tak. Dlatego, że chciałbym, aby ten przekaz docierał nie tylko do środowiska kierowców samochodów rajdowych, ale tam, gdzie ten samochód będzie, czyli na parkingu, w korku, żeby ludzie konfrontowali, czytali – czyli bezkompromisowa forma spotkania ze słowem Bożym. Zależy mi na tym, żeby taka forma dała do myślenia. Z tyłu mam werset: „Powierz Panu Bogu drogę swoją. Zaufaj Mu, On wszystko dobrze uczyni”. Życzyłbym sobie, aby ten werset przyniósł konkretny j efekt, żeby Duch Święty przez niego działał. Ludzie szukają, jadą czasem nerwowi, być może z jakimś problemem – niepowodzeniem. Być może nie zrobili takiego kroku wiary i nie powierzyli swojej drogi Panu Bogu, a ufają tylko sobie i innym ludziom. Nie tędy droga.

− A jaki jest odbiór samochodu zaopatrzonego w cytaty z Biblii?

− Spotkałem różne reakcje, Niektórzy się wyśmiewali, ale i tak czuję satysfakcję z tego, że płynę pod prąd. Spotykałem się również sytuacjami, kiedy ludzie czytali, ale czuli się zakłopotani przez otaczające środowisko. Na przykład na przystanku, ludzie widzieli mój samochód i jedni chcieli czytać, niektórzy czuli się zakłopotani. Nie wiem z jakiego powodu. Słowo Boże to jest przecież coś dobrego, co trafia, nie powiem, że w zły świat, absolutnie, ale w „skażenia”, które chce „wyczyścić”..

− Parafrazując, wsadził ksiądz kij w mrowisko?

− Tak, ale ten przysłowiowy „kij w mrowisko” powoduje chaos, a Słowo Boże niesie pokój i wzbudza refleksje…

− Obserwując otaczającą nas rzeczywistość, czasem można wywnioskować, że ludzie zapominają o wierze, Bogu, choć nie mnie to oceniać, ale cytaty na samochodzie rajdowym to nietypowa forma przekazu. Myśli ksiądz, że dobrze dostosowana do XXI wieku? Dotrze do tych, którzy zapominają?

− Taką mam nadzieję. Po prostu chciałbym, aby to była taka forma, wezwanie – ludzie zastanówcie się nad swoi życiem, czy doceniacie Bożą łaskę? Czy powierzyliście swoje życie Bogu? Nie mówię, kto tak zrobił, a kto nie, bo tego nie wiem. To widzi Pan Bóg, kto nie chce tej łaski i kto się mu przeciwstawia. Chciałbym ludzi zachęcać, aby odnaleźli w życiu pokój i zrozumieli, jak myśleć, o co w tym życiu chodzi. Urodziliśmy się po to, aby mieć kontakt z Bogiem. On nas powołał do życia i chce z nami mieć społeczność.

− Jak ten pomysł wygląda z perspektywy rajdowca?

− Na razie startuje w rajdach amatorskich. Wierzę, że w przyszłości wystartuję w rajdach profesjonalnych. Wszystko po kolei. Dla mnie rajdy są tematem, o którym można rozmawiać ze mną godzinami. Rajdy dla mnie to usiąść w samochód z klatką, zapiąć pasy i się ścigać. To jest dla mnie niesamowity klimat i smak od dziecka, aktualnie spełniam swoje marzenia i mam nadzieję, że zajdziemy bardzo wysoko.

− Kiedy ksiądz wyjechał oklejonym w cytaty z Biblii samochodem, jak odebrali to koledzy po fachu?

− Z aprobatą, są za tym, spodobała im się forma i nowatorskość. Cieszę się, że ten projekt napisaliśmy wraz z żoną. Ma wykształcenie ukierunkowane na wymyślanie takich przedsięwzięć i ma jeszcze dużo ciekawych pomysłów. Razem połączyliśmy pomysł z planowaniem. Stąd jakość tego projektu, myślę że przede wszystkim wniosła go moja żona, dobrze wszystko przemyśleliśmy. Moje środowisko lubi rzeczy dobrze poukładane, taki luterski etos – rzetelność i sens. Rok w sumie trwało przygotowanie tej akcji.

− Jakie plany na przyszły sezon?

− Znaleźć kolejnych sponsorów, zrobić licencję i zacząć startować w profesjonalnych rajdach, a przede wszystkim realizować główny cel projektu Najważniejsze Skrzyżowanie, czyli głoszenie ewangelii.

Dziękuję za rozmowę.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

O autorze

Damian Kostyra

Historyk, dziennikarz, związany wcześniej z takimi tytułami, jak: Rodnia, Lędziny-teraz!, Dziennik Zachodni i serwisem internetowym Kurier Lędziński. Specjalizuje się w tekstach z kultury, historii oraz szeroko rozumianej publicystyki. Nowością jest uprawianie dziennikarstwa śledczego. Z portalem szwarne.info związany, jako współtwórca projektu i redaktor odpowiedzialny za jego prowadzenie od strony redakcyjnej. Doświadczenie zawodowe zdobywał pracując w administracji i mediach. Prowadzi własny biznes.

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone*