Okiem felietonisty. Lędziński WOŚP: sukces czy porażka?

Okiem felietonisty. Lędziński WOŚP: sukces czy porażka?

30 wyświetlaj
0

WOŚP. Lędziny. Bieruń. 44 163 zł zebrała 25. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w Lędzinach. Sukces? I tak, i nie.

Dlaczego tak?
Każda ofiarowana złotówka jest na wagę złota nie tylko ze względu na jej siłę nabywczą, ale również dlatego, że:
1. ktoś ją ofiarował z własnego – być może bardzo cienkiego – portfela,
2. ktoś inny (w Lędzinach 30 nauczycieli i 200 dzieci ze szkół i przedszkoli plus wolontariusze Powiatowego Zespołu Szkół) poświęcił własny czas i zaangażowanie, by ta narodowa kwesta na wielką skalę mogła się odbyć. Odbyć, dodać trzeba, z wielkim sukcesem, czego najlepszym dowodem jest wynik tegorocznej jubileuszowej zbiórki, która idzie na trudny jeszcze do oszacowania rekord.

Dlaczego nie?
Lędziny, jeśli chodzi o WOŚP, mają piękne tradycje. Podstawowym źródłem sukcesów orkiestry w mieście jest ofiarność mieszkańców, którzy nieraz już udowodnili, że mają wielkie (nomen omen) serduszka. Dlatego kwota 44 tysięcy zebranych w tym roku nie powala. Żeby nie być gołosłownym: w 2013 roku zebrano w mieście ponad 50 000 złotych, w 2014 około 60 000 zł, w 2015 – 46 000 zł, w 2016 roku – 53 000 zł. Okazuje się więc, że w roku jubileuszu orkiestry, kiedy pada historyczny rekord zbiórki, Lędziny odnotowują wynik najgorszy od paru lat. Wolontariusze z PZS-u stanęli na wysokości zadania, bo zebrali w mieście do puszek niemal 29 000 złotych, czyli 2/3 ogólnej sumy. Miejska impreza przyniosła natomiast 15 000 złotych.

Do 2014 roku Lędziny z roku na rok biły własne rekordy zebranych kwot, a przy okazji dzierżyły tytuł lidera w powiecie. Od 2015 roku, czyli od momentu, kiedy wieloletnia szefowa sztabu orkiestry Krystyna Wróbel została burmistrzem miasta, ta tendencja wyraźnie się załamała. To dziwne, bo można by się spodziewać, że pani burmistrz, wcześniej jedynie wspierana przez miasto, teraz wykorzysta swoje nowe kompetencje i możliwości, by orkiestra w Lędzinach zagrała jeszcze głośniej.
Tymczasem palmę pierwszeństwa przejął Bieruń, który od dwóch lat osiąga wyniki zbiórki powyżej 100 tysięcy złotych. To ponad dwa razy więcej niż Lędziny. Jak donosi bieruński ratusz „tak dużą kwotę udało się zebrać dzięki wsparciu płynącemu ze zorganizowanych licznych imprez sportowych i wydarzeń kulturalnych, w tym m.in. 3 Bieruńskiego Biegu „Utopca”, koncertów w bieruńskich klubach i w kinoteatrze „Jutrzenka”, a także z kwest prowadzonych we wszystkich bieruńskich przedszkolach i szkołach. Nieoceniony wkład w tegoroczną organizację 25 finału miał również Bieruński Ośrodek Sportu i Rekreacji, Bieruński Ośrodek Kultury oraz Urząd Miejski w Bieruniu”. Co się więc stało, że w Lędzinach nie udało się zebrać takiego pospolitego orkiestrowego ruszenia? Każdy musi na to pytanie odpowiedzieć sobie sam. Być może „plon” przyniosło powielanie tych samych od lat, zgranych już nieco pomysłów. A może nie ma dziś w mieście nikogo, kto miałby taki autorytet i umiałby zestroić w harmonijną całość lędzińskie instytucje i środowiska twórcze. Tak czy owak, trudno oprzeć się wrażeniu, że 15 stycznia zmarnowano pokłady dobroczynności tkwiące w społeczności Lędzin ze stratą dla juniorów i seniorów, dla których grała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy podczas 25. finału.

Redaktor Subiektywny

Na zdjęciu powyżej: „elita” lędzińskiej władzy.

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone*