Muzyczna aktywność lędzińskiego saksofonisty

Muzyczna aktywność lędzińskiego saksofonisty

1 wyświetlaj
0

Andrzej Martinson, saksofonista – multiinstrumentalista, mieszkający w Lędzinach, to muzyk, który z powodzeniem występuje w kraju u boku gwiazd polskiej estrady. Swoją edukację muzyczną kontynuował w Państwowej Szkole Muzycznej I i II stopnia w Katowicach. Studia magisterskie ukończył w Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach na kierunku jazz i muzyka estradowa na wydziale instrumentalnym – instrumentalistyka.

Jest muzykiem elastycznym i chyba zbyt skromnym jak na swoje umiejętności, woli jednak robić swoje i nie daje się zwariować, mimo tego, że show biznes potrafi pochłaniać ludzi o różnych charakterach. Dysponuje prywatnym studiem nagrań, gdzie m.in. nagrywano podkłady do skeczy tyskiego mima Ireneusza Krosnego. Obserwując współczesny rynek muzyczny, zachowuje jasny umysł i wybiera niezależność. Czasem korzystniej być szarą eminencją.

Sporo koncertuje na różnego rodzaju eventach, ale na jego koncerty można trafić także całkiem blisko. W Tychach grał m.in. w październiku ubiegłego roku oraz w lutym i w kwietniu br. w „Międzyczasie”. W okresie wakacyjnym grał na Nikiszowcu, w Katowicach, czy Gliwicach.

Okazją, by posłuchać jego subtelnych dźwięków były koncerty w ramach konceptu Mariackie Granie. Niepowtarzalny nastrój, wyjątkowa muzyka, mnóstwo pozytywnych emocji, to założenia organizatorów, którzy starali się umilić „Czwartkowe wieczory” w Browarze Mariackim w Katowicach.

W ramach „Lipcowych czwartków z saksofonem” Andrzej Martinson wystąpił 19 i 26 lipca br. W jego aranżacjach można było usłyszeć utrzymane w nastrojowym tonie utwory z repertuaru Erica Claptona, Stinga, czy George Michaela.

Po koncercie znalazł chwilę czasu na rozmowę, która poniżej.

Od czego się zaczęło i jaka była droga pańskiej edukacji muzycznej?

Zaczęło się od akordeonu, który dostałem od ojca na moje pierwsze urodziny. To właśnie dzięki jego zamiłowaniu do muzyki rozpocząłem naukę gry w Ognisku Muzycznym. Był to początek długiej drogi, która przerodziła się w głęboką pasję i z czasem stała się również zawodem. Jestem absolwentem Szkoły Muzycznej w Tychach oraz Katowickiej Szkoły Muzycznej 2 stopnia im. Mieczysława Karłowicza. Studiowałem w Akademii Muzycznej w Katowicach, którą ukończyłem na dwóch kierunkach.

Czy jest Pan tylko odtwórcą, czy też i twórcą, chociażby w improwizacjach i zmianach aranżacji?

To zależy od sytuacji. Czasem wymaga się od muzyków odtwórstwa, nie ma wtedy zbyt wiele miejsca na rozwijanie swoich indywidualnych pomysłów. Ale realizuję również projekty, które wymagają stworzenia aranżacji, zaimprowizowania lub napisania całego utworu.

Na jakich wydawnictwach muzycznych można znaleźć pana nazwisko?

Współpracuję czasem z Wydawnictwem Warner Music, można mnie usłyszeć m.in. na solowej płycie Adama Konkola, który jest założycielem zespołu Łzy, oraz wypromował takich artystów jak Ania Wyszkoni, Paula. Współpracuję również z producentami muzycznymi. Jedna z tych współpracy zaowocowała utworem „Sunrise”, który był grany w radiu w USA. Natomiast w Polsce nasz utwór gościł przez kilka miesięcy w czołówce muzycznej listy „Muzycznego Radia”.

Z jakimi polskimi artystami miał Pan okazję występować?

Występowałem obok takich artystów jak: Justyna Steczkowska, Ewa Farna, Monika Brodka, Iza Trojanowska, Michał Wiśniewski (ICH TROJE), Mateusz Ziółko, Marcin Wyrostek, zespół SAMI. Podczas różnego rodzaju występów współpracowałem również z: Krzysztofem Ibiszem, Tomaszem Kammelem, Oliwierem Janiakiem, Nataszą Urbańską, Maciejem Zakościelnym, Tomaszem Jacykowem, Anną Korcz, Joanną Kurowską.

Czyli Pana praca to głównie różnego rodzaju występy?

Nie tylko, chętnie dzielę się swoją wiedzą oraz doświadczeniem prowadząc zajęcia w ramach Ogniska Muzycznego w Lędzinach. Czasem piszę lub aranżuję utwory, mam również swoje studio nagrań, w którym zajmuję się realizacją nagrań.

Ciągnąc lędziński watek, chciałem jeszcze dopytać o nagrywanie przez dzieci kolęd. Czy coś takiego miało miejsce i podopieczni Dagmary Kupczyk dokonywali takich nagrań?

Tak – robiłem kiedyś takie nagranie, ale to były dzieci/młodzież, głównie z Bierunia, jeśli dobrze pamiętam. Nie byłem inicjatorem ani pomysłodawcą, służyłem tylko pomocą – nagrywając cały materiał.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia na estradzie i w życiu prywatnym.

O autorze

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.