Jedyne takie trio

Jedyne takie trio

1 wyświetlaj
0

Imielin. Już po raz ósmy odbyło się dwudniowe imielińskie święto bluesa. W weekend 18 i 19 listopada oprócz weteranów bluesowej sceny wystąpili młodzi wykonawcy startujący w festiwalowym konkursie. Jak stwierdził dyrektor festiwalu Grzegorz Kapołka, w tegorocznej edycji festiwalu wykonawcy prezentowali najwyższy poziom na przestrzeni ośmiu lat.
Najciekawszych wykonawców wyłoniono spośród nadesłanych materiałów i ich też zaproszono do zagrania przed jury.

Zespoły DRACH i BR BAND stanęły po za podium, ale w konkursowych zmaganiach trzeba było wybrać najlepszych i ci najlepsi to zwycięski zespół FORSAL, przed zespołem BLUES PERSPECTIVE BAND i BLACK PIN.
Galę pierwszego dnia rozpoczęto od podziękowań skierowanych w stronę wszelkich darczyńców, dzięki którym ten festiwal może się tak dobrze rozwijać. Nagrody muzykom, którzy mieli wolę spróbować swoich sił w konkursie, wręczali burmistrz Imielina Jan Chwiędacz, przewodnicząca Rady Powiatu Bieruńsko-Lędzińskiego Anna Kubica oraz dyrektor MCK Imielin Jadwiga Mikunda.
Laureaci konkursu w sobotnim koncercie zaprezentowali po cztery utwory. Jako pierwsi na scenie wystąpili nagrodzeni trzecią nagrodą, zespół BLACK PIN z Rybnika. Grupa z Rzeszowa, BLUES PERSPECTIVE BAND zagrała m. in. utwór „Gdybyś była moja”, zaś częstochowscy zwycięzcy z FORSAL zaprezentowali profesjonalny set zawierający utwory z ich płyty „Idę”.
Bluesa rodem z Wielkopolski zaprezentował powstały w 1988 roku zespół TANDETA BLUES BAND. Muzycy zagrali rasowego dobrego bluesa, opartego na najlepszych wzorcach. Swoją muzyką starają się zaszczepić w młodych dźwięki Tadeusza Nalepy, np. wykonując utwór „Nie popędzaj kół (Kapliczka)” z repertuaru zespołu BREAKOUT. „Blues o małej”, czy „Ona poszła inną drogą”, to jedne z dziesięciu bluesowych kawałków, które muzycy zagrali także na bocznej scenie podczas tegorocznej edycji Rawy Blues Festival. Bluesowe koncertowanie pierwszego dnia zakończył Leszek Winder z muzykami z formacji CZARNY PIES, oraz z zaproszonymi na tę okazję muzykami. Rewelacyjnie brzmiał katowicki skrzypek Jan Gałach, który jak przed laty Jan Błędowski, grał jego partie w prezentowanym repertuarze zespołu KRZAK. Z przyjemnością słuchało się także harmonijkarza Michała Kielaka, sześciokrotnego zdobywcy tytułu „Harmonijkarza Roku” w corocznej ankiecie Blues Top. CZARNY PIES to zespół o płynnym składzie, ale z tą nazwą zawsze można się spodziewać na scenie tuzów rodzimego grania z kręgu rocka, bluesa a także jazzu. W Imielinie oprócz Leszka Windera na jednej scenie zagrali Krzysztof Kot, Mirek Rzepa, Arkadiusz Zyber i Paweł Muzzy Mikosz, a że skład jest płynny, więc na scenie do muzyków dołączył i sam dyrektor artystyczny festiwalu, Grzegorz Kapołka. Miło było znowu wysłuchać chociażby tylko „Czakusia” zagranego w tak doborowym muzycznym zestawieniu.
Drugi festiwalowy dzień także stał pod znakiem polskiego bluesa i to tego z krajowej górnej półki. Było dokładnie tak, jak zapowiedział Grzegorz Kapołka rozpoczynający to muzyczne świętowanie, była prawdziwa muzyka, a nie to czym nas się karmi w 95 % w mediach. Wielu fanów przybyło w tym dniu do „Sokolni” dla muzyków zespołu CREE. Założyciele tegoż zespołu w osobach Sebastian Riedel i Sylwester Kramek na takie nietypowe akustyczne granie w duecie zdecydowali się po 26 latach. Muzycy zaprezentowali akustyczne wersje swoich hitów takich jak np. „Z nieba spadło”, ‘Na dnie twojego serca’.
Występ duetu pełen był muzycznych smaczków nie tylko za sprawą dwunastostrunowego pudła Sylwestra Kramka, ale także kiedy do wspólnego grania dołączył Andrzej Wodziński z EASY RIDER, kiedy zabrzmiały dźwięki z hitu „Czerwony jak cegła”.
Zgodnie z zapowiedzią Sebastiana Riedla rodzinnie i pięknie zrobiło się także kiedy zagrali „Naiwne pytania” z repertuaru jego ojca Ryśka Riedla. Były brawa na stojąco i oczywiście bis, a na bis jedyne takie trio, trzech gitarzystów na gitarach akustycznych – Riedel, Kramek i Kapołka i pełnia szczęścia – legendarny utwór legendarnego zespołu DŻEM – „Whisky”.
Gdyby nie fakt, że muzycy spieszyli się na koncert kompletnego zespołu CREE w czechowickiej „Chacharni”, to fani tak szybko by nie pozwolili zejść muzykom ze sceny.
Na finał VIII Imielin Blues Festival zagrał istniejący od 1980 roku zespół EASY RIDER. To trio, to jedna z grup najdłużej funkcjonujących na polskim rynku bluesowym. Występowali na największych muzycznych polskich festiwalach, swego czasu supportowali także legendę rocka, walijski zespół BUDGIE. Zespół dowodzony przez braci Andrzeja i Jarosława Wodzińskich stał się koncertową atrakcją imielińskiego festiwalu. Wieloletnie sceniczne doświadczenie w wykonywanych bluesowych klasykach, było okazją do wysłuchania solidnej dawki muzyki z repertuaru Muddy Watersa, ZZ Top, Fleetwood Mac. Na deser muzycy zagrali cover „Baby Please Don’t Go” Big Joego Williamsa, który w repertuarze miał też wspomniany zespół BUDGIE.
Mimo, że w tym roku nie było gości z zagranicy tak jak w roku ubiegłym, to i tak zorganizowany przez Miejskie Centrum Kultury w Imielinie, miasto Imielin i starostwo powiatu bieruńsko-lędzińskiego, tegoroczny festiwal dostarczył wielu pozytywnych muzycznych wrażeń i satysfakcji z faktu uczestniczenia w wyjątkowych, niepowtarzalnych muzycznych improwizacjach, dziejących się na zasadzie tylko tu i teraz. Kogo nie było, niech więc żałuje i już rezerwuje czas za rok.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

O autorze

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.